Ks. dr Mirosław Jasinski
UKSW w Warszawie

Sanktuarium św. Menasa w Maryut

fot. Nowe sanktuarium Św. Menasa

Niecałe 50 km na południowy zachód od Aleksandrii, w rejonie zwanym Maryut, znajduje się starożytne i współczesne centrum pielgrzymkowe dedykowane św. Menasowi. Ten egipski męczennik, czczony dziś przede wszystkim przez wiernych ortodoksyjnego Kościoła koptyjskiego, stał się dla współczesnych wyznawców Chrystusa, zwłaszcza dla tych żyjących nad Nilem, wzorem do naśladowania w cnotach, orędownikiem w trudnych czasach i przyjacielem w codzienności.

Imię Menas, w hieroglificznej formie znane jako Meni, po raz pierwszy pojawia się na starożytnych kartuszach egipskich wzmiankujących założyciela pierwszej dynastii faraońskiej, który z Memfis uczynił nową stolicę zjednoczonego Egiptu (ok. 3200 roku przed Chr.). Etymologia imienia Meni wskazuje na niezłomność, stabilność w postępowaniu, a więc także wierność. Imię to przejął do swojej tradycji język koptyjski, w którym występuje ono w przynajmniej dwóch formach: Mena i Mina. Począwszy od drugiej połowy IV w. po Chr., gdy kult św. Menasa stawał się coraz bardziej dynamiczny i żywy, do imienia Męczennika zaczęto dodawać tytuł Aba (ojciec) lub Mar (mistrz, pan). Natomiast chrześcijanie posługujący się językiem greckim nazwali go Menasem i nadali przydomek Megalomartyros (wielki męczennik) oraz Thaumaturgos (cudotwórca).

Pochodzenie Menasa nie jest pewne. Jedne źródła podają, że przyszedł na świat w Cotiaeum, miejscowości leżącej we Frygii, w Azji Mniejszej (dziś Kütahya w Turcji). Inne zaś widzą w nim  kogoś urodzonego w Nikeus (starożytne miasto położone w pobliżu dzisiejszego Zawyet Razin w Egipcie), co wydaje się bardziej prawdopodobne, gdyż potwierdzone przez najstarsze i liczne koptyjskie kodeksy i manuskrypty. Wszystkie dokumenty historyczne, zarówno koptyjskie jak i arabskie, są jednak zgodne co do tego, że wywodził się z rodziny egipskiej. Jego ojciec, Eudoksius, sprawował urząd gubernatora w północnej Afryce. Matką natomiast była Eufemia, która do narodzin Menasa, w 286 r. po Chr., uchodziła za niepłodną. Wychowany w pobożnej chrześcijańskiej rodzinie Menas niedługo cieszył się bliskością rodziców. Osierocony w czternastym roku życia pozostał jednak niezachwiany w wierze. Wpojone przez bogobojnych rodziców oddanie Bogu, pielęgnowanie czystości i rozwijanie cnót zaowocowały w życiu Menasa odwagą i zdolnością do znoszenia przeciwności. Po śmierci rodziców, ok. roku 300, młody Menas został wcielony do wojska, gdzie szybko dał się poznać jako przykładny żołnierz i wybitny oficer. Po trzech latach służby, gdy cesarz Dioklecjan wydał swój pierwszy dekret zmuszający poddanych do bałwochwalstwa (24 lutego 303 r.), Menas zrezygnował ze stanowiska wojskowego, sprzedał swój majątek i udawszy się na pustynię oddał się modlitwie i ascezie.  Nie była to jednak ucieczka przed prześladowaniami lub męczeństwem. Pierwszy dekret Dioklecjana dotyczył bowiem niszczenia świątyń i ksiąg świętych. Drugi z nich (lato 303 r.) wprowadzał nakaz zatrzymywania i więzienia kapłanów całego Imperium Rzymskiego i pozbawienie stanowisk chrześcijan sprawujących funkcje publiczne. Trzeci natomiast (jesień 303 r.) postanawiał, że wszyscy, którzy porzucą wiarę w Chrystusa zostaną uwolnieni z niewoli, stawiający zaś opór – poddani torturom. Gdy nieco później kontrolę nad Afryką Północną, w miejsce Dioklecjana, przejął Maksymian, przyszłość chrześcijan żyjących w Egipcie stała się poważnie zagrożona. Wydany przez niego dekret (kwiecień 304 r.) pozbawiał praw cywilnych i stanowisk wszystkich chrześcijan sprawujących w państwie jakiekolwiek urzędy publiczne.

fot. Wnętrze tymczasowej kaplicy

fot. Tymczasowa kaplica

Opuszczenie służby wojskowej, rozdanie majętności ubogim i sam pobyt Menasa na pustyni nie był dezercją lecz naturalną, duchową drogą do kształtowania zaszczepionych od wczesnej młodości cnót, przede wszystkim zaś – pełnym oddaniem się Chrystusowi, którego uważał za swego jedynego Wodza i Pana. Podczas późniejszego przesłuchania sam Menas tak uzasadni swoją decyzję: Z powodu miłości do Chrystusa wybrałem życie na pustkowiu, pośród dzikich zwierząt, zamiast dzikiego życia pośród bezbożnych. Pobyt na pustyni był dla niego słodkim obcowaniem z Bogiem. W czasie długich i częstych modlitw Chrystus kształtował w nim zapał do otwartego głoszenia Ewangelii i przygotowywał go na trudne dni świadectwa, jakie miał dać swej wierze. W czasie jednej z wielu niebiańskich wizji przeżywanych na pustyni, Pan Jezus zapewnił Menasa, że obdarzy go trzema niezniszczalnymi koronami. Tak trwałymi jak imię Trójcy Przenajświętszej, której służy: jedna z nich będzie ukoronowaniem celibatu, druga – cnót, a trzecia będzie koroną męczeństwa.

Pięć lat wyrzeczeń, postu, modlitwy i medytacji przygotowało Menasa do walki, jaką miał stoczyć w obronie Chrystusa i Jego Ewangelii. Jesienią 308 r., gdy cesarz Maksymin II Daza wydał kolejny, najsroższy edykt prześladowczy, Menas opuścił pustynię i wrócił do miasta. Gdy przybył do pewnej osady leżącej na wschód od Aleksandrii, trwały w niej właśnie pogańskie uroczystości. Stanął wówczas odważnie przed pogańskim gubernatorem i przyznał się publicznie do swej miłości i wiary w Chrystusa. Ten zaś, po wstępnym przesłuchaniu, kazał go za to natychmiast pojmać i wtrącić do więzienia, gdzie przebywał aż do zakończenia świąt. Gdy po świętach przystąpiono do kolejnych przesłuchań, wszystkie kończyły się wymyślnymi torturami. Była to m.in. chłosta, biczowanie, szarpanie metalowymi ćwiekami, bicie po żołądku, przypalanie ogniem i odzieranie skóry. Po długich cierpieniach, na pół żywy Menas, został w końcu ścięty mieczem. Stało się to 24 listopada 309 r.  Umęczone ciało chrześcijanina zostało przez prześladowców wrzucone do ognia, którego płomienie nie wyrządziły mu żadnej szkody. Trzy dni później, pobożni i odważni chrześcijanie zabrali ze zgliszcz szczątki Męczennika i pogrzebali je w pobliżu Buhajrat Marjut, ok. 10 km na południowy zachód od Aleksandrii.

Kilka lat po męczeństwie Menasa, między 312 a 315 r. po Chr., okolice jego pochówku stały się celem natarczywych najazdów dzikich cudzoziemców. Przed tubylcami bronił ich wówczas oddział wojskowy prowadzony przez oficera o imieniu Atanazy. Był on człowiekiem pobożnym, który poprosił chrześcijańskich żołnierzy, by zabrali ciało Męczennika, wiązał z nim bowiem nadzieje na zwycięstwo nad wrogami. Posłuszni żołnierze zabrali szczątki Menasa na statek i odpłynęli w kierunku Aleksandrii. Gdy byli już na morzu – jak podaje nieco legendarne opowiadanie koptyjskie – z wody wynurzyły się dwie bestie o głowach przypominających łby wielbłądów. Z przewożonych relikwii miało się wówczas wydobyć dziwne światło, które odstraszyło potwory. Po dopłynięciu do Aleksandrii, wszyscy wyruszyli stamtąd lądem w kierunku terenów, na których dziś znajduje się osada znana jako Maryut. Gdy tam przybyli ponownie musieli stawić czoła barbarzyńcom. Zdezorientowany Atanazy postanowił wówczas przetransportować relikwie Męczennika, tym razem lądem, na miejsce jego pierwotnego spoczynku. Plan ten pokrzyżowało jednak dziwne wydarzenie. Gdy ciało zostało już umieszczone na wielbłądzie, zwierzę – nawet mocno poganiane – nie chciało ruszyć z miejsca. Atanazy uznał to za przejaw Bożej woli i postanowił, że relikwie Menasa zostaną złożone w tej właśnie okolicy. Sporządził tylko drewnianą tabliczkę, na której umieścił podobiznę Menasa, z dwoma istotami podobnymi do wielbłądów u jego stóp, dotknął nią Świętego i zabrał ze sobą jako bezcenną pamiątkę chroniącą od wszelkich niebezpieczeństw. Drugą ikonę z wyobrażeniem Menasa, razem z jego ciałem, złożył w specjalnie przygotowanym grobowcu.

Po edykcie mediolańskim (313 r.), wprowadzającym wolność wyznania w całym Cesarstwie Rzymskim, kult św. Menasa zaczął się dynamicznie rozwijać. Świadectwa koptyjskie podają nawet, że Konstantyn Wielki, dowiedziawszy się o licznych cudach, jakie dokonywały się za pośrednictwem św. Menasa w Maryut, posłał tam swoją córkę, chorą na trąd, licząc na jej uleczenie (wg tradycji zachodniej był to grób św. Agnieszki). Konstancja została uzdrowiona, a wdzięczny cesarz zbudował nad grobem Męczennika pierwszy kościół (lata 320-325 r.). Niecałe 40 lat później, gdy ilość uzdrowień potęgowała się, patriarcha Aleksandrii, Atanazy, wyremontował kościółek i rozbudował go (ok. 363-364 r.).

Na przełomie V i VI w. sanktuarium św. Menasa stało się najważniejszym miejscem pielgrzymek Kościoła Wschodniego. Z powodu dużej ilości pielgrzymów, w Maryut pojawiły się wówczas nowe kaplice i kościółki, hospicja dla pielgrzymów, łaźnie i inne użyteczne dla ruchu pątników budynki. W bezpośredniej bliskości sanktuarium osiedlali się również mnisi oddający się modlitwie i ascezie (niektórzy z nich stamtąd właśnie zanieśli ewangeliczną nowinę do dalekiej Irlandii).  W czasie najazdu Persów, ok. 619 r., sanktuarium św. Menasa zostało zniszczone. Odbudowane dziesięć lat później, po wycofaniu się perskich wojsk okupacyjnych, w roku 643 zostało przejęte przez monofizytów. W tym samym czasie, na ruinach starego miasta, powstała zupełnie nowa osada, o wyraźnie innej niż dotąd strukturze budowlanej.

fot. Wykopaliska w Maryut

Mimo inwazji arabskiej i intensywnej islamizacji miejscowej ludności, życie sanktuarium kwitło aż do XI w. Jeszcze pod koniec X w. nieznany z imienia arabski autor tak opisywał świetność współczesnej mu Bazyliki św. Menasa w Maryut: „Jest to ogromna budowla, ozdobiona rzeźbami i malowidłami najwyższego piękna. Bez przerwy, dzień i noc, palą się w niej świece. Na końcu budynku widać duży grób i dwa wielbłądy z marmuru, na których stoi wyprostowany człowiek, wspierając się stopami o dwoje zwierząt. Posąg ten, również z marmuru, wyobraża – jak powiadają – świętego Menę”. Wiek XIII przyniósł jednak kres życia sanktuarium. Muzułmanie wygnali stąd wszystkich chrześcijan, a większość budynków zaczęła niszczeć. W pierwszej połowie XIV w., relikwie Świętego udało się przenieść z Maryut do dedykowanego mu kościoła w Starym Kairze (Fum El-Khalig).

To, co mimo pogardy i sukcesywnej dewastacji ocalało w Maryut, w XVIII w. zrównał z ziemią możnowładca osmański, Muhammad Ali Pasza, a zrobił to pod pretekstem zahamowania zdarzających się tu napadów i grabieży. Z początkiem XIX w. miejsce było już niczym więcej jak tylko jedną wielką stertą gruzu, kamieni i piasku. Niecały wiek później zajął się nią niemiecki archeolog, Carl Maria Kaufmann, który w 1905 r. przeprowadził tu pierwsze badania archeologiczne. Jego rozległe prace okazały się na tyle skuteczne, że w roku 1959, Cyryl VI – patriarcha ortodoksyjnego Kościoła koptyjskiego, po siedmiu wiekach przerwy, odprawił na terenie wykopalisk pierwsze nabożeństwo. Kolejne prace archeologiczne odsłaniały nowe, cenne i interesujące, zabytki Maryut. W roku 1979, starożytna osada i sanktuarium zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego (UNESCO) i stanowią dziś jeden z siedmiu najważniejszych zabytków Egiptu. Obecnie miejsce to jest w poważnym niebezpieczeństwie. Ze względu na intensywne nawadnianie terenów pustynnych, mające na celu pozyskanie nowych gruntów dla rolnictwa, poziom wód gruntowych na obszarze prawie całej powierzchni Maryut gwałtownie podniósł się (jeszcze 15 lat temu, wody te znajdowały się ok. 30 m pod powierzchnią ziemi). Z tego właśnie powodu wiele zabytkowych budynków, położonych w niższych warstwach archeologicznych, napełniło się wodą i jest bliskie zapadnięciu. Na szczęście krypta z grobem św. Menasa jest wypełniona ogromną ilością gruzu i ziemi, co może ją ocalić.

W pobliżu ruin starożytnego kościoła św. Menasa, pod koniec lat 50. ubiegłego wieku, koptyjski patriarcha Cyryl VI nabył grunt i położył kamień węgielny pod budowę nowego sanktuarium i monastyru dedykowanego Świętemu. Kilka lat później, w monastyrze, umieścił cząstkę relikwii św. Męczennika przywiezioną ze Starego Kairu i rozpoczął intensywne prace nad budową okazałej katedry. W roku 1972 była już ona gotowa na pochówek patriarchy Cyryla VI, którego święte życie zapisało się we wdzięcznej pamięci chrześcijan żyjących w Egipcie. Pierwszą uroczystą Mszę św. sprawowano w katedrze dnia 26 listopada 1976 r., ale prace wykończeniowe przeciągnęły się jeszcze kilkanaście lat. Konsekracja kościoła nastąpiła dopiero 10 stycznia 2005 r. Tego uroczystego aktu dokonał patriarcha Szenuda III. Z jego inicjatywy nowe sanktuarium i monastyr św. Menasa w Maryut stało się miejscem pamięci i czci wszystkich chrześcijańskich męczenników egipskich. W styczniu 2011 r., w pobliżu monastyru zostały pochowane ofiary zamachu bombowego, jaki miał miejsce w nocy z 31 grudnia 2010 r. na 1 stycznia 2011 r., w dzielnicy portowej Aleksandrii zwanej Sidi Bishr. Bombę zdetonowano po zakończeniu noworocznej Mszy św., gdy Koptowie wychodzili ze swego kościoła pw. św. Marka i św. Piotra. W wyniku wybuchu śmierć poniosły wówczas 22 osoby, a ponad sto zostało poważnie rannych. Przy okazji pogrzebu patriarcha Szenuda przestrzegał Koptów przed rządzą zemsty i odwetu: Rozum podpowiada mi dziś wiele słów.  Jeszcze więcej dyktuje serce, ale wolę zachować milczenie i pozwolić mówić samemu Bogu… Wszystko w życiu jest po coś! Także trudności!  Nieraz mogą one zrodzić jakieś dobro… Ja wiem, że nasze trudy kiedyś się skończą! Nasz Bóg żyje! Proszę was wszystkich, pamiętajcie: My, chrześcijanie, nie jesteśmy na tym świecie od noszenia amunicji! Wiara miłujących Boga jest silniejsza niż jakakolwiek broń (…) Chciałbym, żebyście wiedzieli, że krew tych ofiar jest mi bardzo droga. Łączy się z krwią mojego serca. Niech ból, który wspólnie przeżywamy nie pozwoli nam zapomnieć, że ofiary tego strasznego zamachu są męczennikami; że wpatrują się w oblicze Boga, i że orędują za nami.

W ikonografii i malarstwie Święty przedstawiany jest jako młodzieniec (wyjątek stanowi ikona pochodząca z 550 r. a przechowywana w Muzeum Sztuki w Luwrze), ubrany w purpurowy płaszcz żołnierza rzymskiego, z rękoma uniesionymi ku górze, w geście modlitwy i uwielbienia Boga. Czasami dodaje mu się również zbroję, pikę albo miecz. Prawie zawsze jednak towarzyszą mu dwa stwory podobne do wielbłądów leżące u jego stóp. Twarz Męczennika, z charakterystycznymi dla sztuki koptyjskiej wyrazistymi oczami, zawsze jest pogodna i uśmiechnięta. Taką właśnie postać świętego zobaczyć można na licznych artefaktach odkrywanych podczas wykopalisk archeologicznych. W osadzie Maryut prowadzi je Niemiecka Misja Archeologiczna kierowana przez Petera Grossmanna, z którą od 1982 r. współpracują naukowcy z Politechniki Wrocławskiej, z prof. Jackiem Kościukiem na czele. Do licznych pamiątek związanych z osobą św. Menasa należą małe (7 cm średnicy, 9-11 cm wysokości i 2-4 cm grubości) ampułki na wodę lub olej, którym przypisywano cudowną moc. Naczynia te, produkowane w Maryut, wykonywane były zwykle z żółtej gliny i wypalane w piecu (terakota). Posiadają dwa uchwyty umocowane jednym końcem do szyi ampułki a drugim do jej spłaszczonego zbiorniczka, na którym widnieje przyozdobiona postać św. Menasa. Buteleczki wykonane przez mnichów, znajdowane są nie tylko w osadzie Abu Mina, w Maryut, ale także w różnych krajach basenu Morza Śródziemnego, od Izraela (Jerozolima), przez Turcję (Kütahya) i Grecję (Ateny), a także w Sudanie (Dongola) i Libii (Bengazi), we Włoszech (Rzym, Mediolan) i na terenach dawnej Dalmacji (Chorwacja), a nawet we Francji (Arles, Marsylia), Niemczech (Heidelberg), w dalekiej Anglii (Meols) i Irlandii (Glendalough). Flakoniki na olej, ampułki na wodę i amfory na wino z podobiznami Menasa lub napisami wzmiankującymi jego imię, znajdowane ciągle w różnych krajach Afryki i Europy, są niezbitym dowodem na popularność egipskiego Męczennika w starożytności. Dowodem żywego kultu, jaki oddaje mu się obecnie w Egipcie jest choćby to, że patronuje on pięciu monastyrom (Fum Al-Khalig, Ibiar, Abnoub, Sanabu, Hiw) i ośmiu kościołom. Cześć św. Menasowi oddaje się również na Cyprze, Krecie, w Rumunii, Bułgarii, Tesalonikach, Konstantynopolu, a nawet Rzymie, gdzie w VII w., przy drodze z Ostii do Bazyliki Świętego Pawła za Murami, był swego czasu kościół pod wezwaniem św. Menasa, w którym to papież Grzegorz Wielki miał wygłosić swoje słynne Homilie na Ewangelie. Doroczne liturgiczne wspomnienie św. Menasa w kalendarzu gregoriańskim przypada 11 listopada, zaś w kalendarzu koptyjskim 24 dnia tego miesiąca.

Święty Mina przez długie wieki czczony był jako skuteczny orędownik w chorobie (zwłaszcza przy schorzeniach oczu), opiekun karawan i patron rzeczy zagubionych. Obecnie, na skutek skomplikowanej sytuacji chrześcijan żyjących nad Nilem, czci się go, jako patrona trudnych czasów. Zmarły niedawno Szenuda III, patriarcha ortodoksyjnego Kościoła koptyjskiego w Aleksandrii, a zarazem wierny czciciel św. Meny, niejeden raz ukazywał go wiernym jako wzór do naśladowania. Sławiąc jego cnoty mówił kiedyś: Cierpienie męczenników jest milsze Bogu niż modlitwy pustelników i mnichów! Milsze jest nawet od chwały aniołów Bożych! Ich wierność i ogromna miłość do Boga sprawiły, że oddali Mu wszystko. Kościół ceni sobie męczenników bardziej niż odosobnienie świętych pustelników i prosi o ich wstawiennictwo u tronu Bożego częściej niż świętych papieży i biskupów! Zajęli bowiem wyższe i szlachetniejsze miejsce niż to, które związane jest ze służbą Bogu przy ołtarzu. Doświadczyli bowiem niewyobrażalnej potęgi miłości. Osiągnęli tę samą miłość, którą napełnione jest serce Wszechmocnego Boga. Jeśli czcimy mnichów za ich odosobnienie, a męczenników za to, że oddali życie w działaniu, to jaka powinna być nasza cześć wobec kogoś, kto jak św. Mena złączył obydwie te cnoty przyjmując koronę mnicha i męczennika? (…) Niech Jego błogosławieństwo i orędownictwo stale nam towarzyszy!

Ks. dr M. Jasinski

***

Tekst artykułu był także opublikowany w skróconej wersji na łamach czasopisma “Ziemia Święta”:

„Najpopularniejszy święty w kraju faraonów. Sanktuarium św. Menasa w Maryut”, Ziemia Święta rok XIX 1,73 (2013) 36-39.